

Niewielka firma o wdzięcznej nazwie Maya oprócz świadczenia usług turystycznych postanowiła poszerzyć działalność. Jej właściciel, Michał Bicz, jest autoryzowanym dilerem amerykańsko-kanadyjskiego koncernu Hud-Son Forest Equipment, specjalizującego się m.in. w produkcji maszyn tartacznych.
Maya ma w swojej ofercie cztery modele traka Oscar (18, 228, 230, 236).
Dzięki oparciu głównej jezdnej konstrukcji na czterech słupach maszyny są wyjątkowo stabilne. Takie rozwiązanie redukuje możliwość skrzywienia i ukośnego cięcia. Osadzenie łożyska na wewnętrznej ramie w kształcie litery "H", która nie porusza się po torowisku, powoduje również zmniejszenie naprężenia.
Piły zamontowane w trakach Hud-Son są prowadzone z trzech stron: z tyłu, góry i dołu. Specjalnie zaprojektowane prowadnice ograniczają możliwość przesunięcia się piły. Dolny suport trzyma piłę w pozycji "do góry", przez co powinniśmy uniknąć zjawiska tzw. nurkowania. Wszystkie piły taśmowe w trakach Oskar posiadają uretanowe opaski wpasowane w powierzchnie kół pasowych. Wyrównuje to balans pomiędzy kołami, piłą, łożyskami oraz wałami. Powoduje również niwelowanie wibracji i podnosi jakość cięcia.
Zadziwia skrupulatność, z jaką amerykańsko-kanadyjska firma podchodzi do testowania swoich maszyn: każda przed wypuszczeniem jej na rynek przechodzi 28-punktowy sprawdzian, który powinien wyeliminować najmniejsze nawet uchybienia w jej konstrukcji i działaniu. Producent na wszystkie piły daje dwuletnią gwarancję, z wyjątkiem tych, które są używane w celach przemysłowych. Aż 6 lat gwarancji gwarantuje na wały i łożyska.