Choć to niewielka impreza regionalna, która w niczym nie dorównuje swoje starszej imienniczce – poznańskiej Dremie, to ma swoich zwolenników. Przykładem jest firma Gomad, która na katowickie targi przygotowała premierę nowej maszyny – szczotkarki taśmowej SPS-100. „Nasza szlifierka szczotkowa zdecydowanie skraca czas obróbki oraz zwiększa precyzję
szlifowania i – co ważne – jest naprawdę prosta w obsłudze” – zapewnia Andrzej Graczykowski, prezes Fabryki Maszyn do Drewna Gomad. „Jeśli zaś chodzi o cenę, jakość wykonania, trwałość czy niezawodność, z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jesteśmy bardzo konkurencyjni”.
Podczas tegorocznych targów Drema Silesia szlifierki zaprezentują także inne firmy. Wśród nich jest Agencja AMK, która przedstawi nową szlifierkę oscylacyjną 22-44 OSC marki JET. To maszyna dedykowana mniejszym zakładom stolarskim, które oczekują urządzeń dających gwarancję dobrej jakościowo obróbki, choć nie tak bardzo wydajnych.
Nowością na rynku polskim będzie szlifierka holenderskiego producenta Cosma. Szczegóły konstrukcyjne tej maszyny okryte są jednak tajemnicą, a przygotowania do jej prezentacji trwały niemal do ostatnich dni przed targami. Na urządzenia i narzędzia szlifierskie postawiła też firma Prochera, która w Katowicach pokaże znaną już szlifierkę KSB oraz bębny – szczotkowy BS oraz pneumatyczny PBS. Na stoisku firmy Gromar będzie się można zapoznać z różnymi wariantami narzędzi szlifierskich Arminius, które mocuje się na frezarkach stołowych, szlifierkach przelotowych i centrach obróbczych CNC.
Oprócz ofert firm maszynowych na zwiedzających czekają też inne propozycje. „W tym roku chęć udziału w katowickich targach
zgłosiło Stowarzyszenie Parkieciarzy Polskich, z którymi współpracowaliśmy również podczas kwietniowej Dremy w Poznaniu” – informuje Jacek Obarski z Międzynarodowych Targów Poznańskich, które są współorganizatorem katowickiej imprezy. „Oprócz pokazów będzie okazja do zapoznania się z ofertą akcesoriów i narzędzi wykorzystywanych do układania parkietu”. Niestety, w Katowicach zabraknie firm, które były stałym elementem śląskiej Dremy (np. Cehpol), a niektóre decydują się na skromniejsze uczestnictwo w tym wydarzeniu (Felder). Przedstawiciele kilku firm, obecni w stolicy Górnego Śląska w ubiegłym roku, na kilka miesięcy przed tegoroczną edycją informowali o tym, że tym razem do Katowic nie przyjadą. Powód?
DremaSilesia to – ich zdaniem – tylko regionalna impreza, która się nie rozwija. „Rozwijamy się, ale ten rozwój ma obrazować wartość kontaktów, jakie zawierają nasi klienci na targach” – tłumaczy Jacek Obarski. „To impreza dla małych i średnich firm stolarskich, które albo nie dojechały na Dremę w Poznaniu, albo chcą kontynuować rozmowy biznesowe w bardziej kameralnych warunkach”. Zarzuty dotyczą także kiepskiej frekwencji podczas katowickich targów. „Mamy bazę firm, głównie z rejonu Górnego Śląska i Małopolski, do których wysyłamy indywidualne zaproszenia na targi w Katowicach. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem imprezy zarejestrowało się 1500 gości” – informuje Obarski.