Związek, którego jest Pan prezesem, zrzesza przede wszystkim producentów palet jednorazowych. Jaka jest kondycja tego sektora branży paletowej?
Marian Dobrzyński: Myślę, że nie najgorsza. W bieżącym roku znacznie poprawił się popyt na nasze wyroby, szczególnie w krajach Unii Europejskiej i gdyby nie problemy z zaopatrzeniem w surowiec, to byłoby bardzo dobrze.
Wielu członków Związku opuściło jego struktury, przechodząc do Polskiego Komitetu Narodowego EPAL, zrzeszającego przedsiębiorców produkujących wyłącznie europalety. Czy to nie jest oznaka początku końca epoki „jednorazówek”?
M.D.: Rynek palet jest różnorodny i uważam, że nie ma zagrożenia ze strony palet EUR, a wręcz odwrotnie: nasze wyroby dobrze się uzupełniają na rynku opakowań, bowiem można stwierdzić, że jest tyle rodzajów palet, ilu klientów. Na pewno wzrosły wymagania klientów co do jakości i precyzyjności wykonania palet jednorazowych i jeżeli możemy mówić o „końcu epoki”, to raczej palet o niskiej jakości.
Największym problemem producentów palet jest słaba podaż drewna. Czy macie Państwo pomysł na zmianę tej sytuacji? Jaki system sprzedaży surowca przez Lasy Państwowe byłby dla Was najbardziej odpowiedni?
M.D.: Nie ma gotowej recepty na poprawę sytuacji w zaopatrzeniu w surowiec drzewny, najlepszym sposobem jest wypracowanie kompromisu w stosunkach z jedynym dostawcą tego surowca, czyli Lasami Państwowymi.
System sprzedaży, który obowiązuje w roku bieżącym, powinien ulec modyfikacji, bowiem przetargi systemowe na drugie półrocze 2010 roku obnażyły jego słabość. Myślę, że decydenci w Lasach Państwowych też to już wiedzą.
Jakiego rodzaju producenci należą do ZPiEPDwP? Czy to krajowi giganci, czy raczej mniejsi producenci?
M.D.: Zrzeszamy producentów o różnej wielkości produkcji, na pewno nie są to „giganci”, lecz zakłady przerabiające od pięciu do pięćdziesięciu tysięcy metrów sześciennych surowca rocznie, a takich firm mamy w Polsce najwięcej.
Jaka część Waszej produkcji trafia na eksport?
M.D.: Według naszych danych to ponad 80 procent.
Czy branżę paletową mocno dotknął kryzys gospodarczy?
M.D.: Kryzys jest zjawiskiem globalnym i z pewnością dotknął naszą branżę. Uważam jednak, że dla naszej kondycji finansowej, ze względu na zdecydowaną przewagę eksportu wyrobów, najważniejszy jest kurs walut, w szczególności euro i dolara. Wahania kursów sprzedaży, które w roku 2008 wyniosły 23% (od 3,20 do 4,16 zł za euro), są dla naszych zakładów bardziej niebezpieczne niż spadek ilości zamówień o kilka czy kilkanaście procent.
Producenci palet zanotowali w ubiegłym roku niewielki, jednoprocentowy wzrost. Nie udało się to nikomu w branży drzewnej. Jakie są prognozy na ten rok?
M.D.: Jak już wspomniałem, prognozy dla naszej branży nie są złe. Wiele zakładów w ostatnich latach się zmodernizowało, zakupując nowoczesne linie do przetarcia surowca i montażu wyrobów, rynek odbiorców w roku bieżącym znacznie zwiększył swoje zapotrzebowania na nasze wyroby, kurs wymiany walut mamy od dłuższego czasu dość stabilny. Jedynym obecnie zagrożeniem są w naszym przypadku problemy z zaopatrzeniem w surowiec drzewny od Lasów Państwowych. Ale to główny problem polskich firm bazujących na drewnie okrągłym. Brak umów wieloletnich, możliwość zakupu surowca tylko na pół roku oraz tak zwane otwarcie rynku dla wszystkich – te rozwiązania spowodowały i spowodują jeszcze wiele problemów w naszych zakładach, nie wykluczając bankructw.